Ⓒ Copyright Lech Milewski i Tadeusz Gajl

Kopiowanie całości lub fragmentów na bezpłatnym internecie dozwolone pod warunkiem podania linku do tego blogu.

Kopiowanie na innych mediach tylko po uzyskaniu pisemnej zgody autorów.

Kontakt:
Lech Milewski: pharlap@gazeta.pl
Tadeusz Gajl:tadeuszgajl@gmail.com

Blog > Komentarze do wpisu

Parowóz dziejów - rok 1976

Lech  Lech

Rok 1976 - zwiastuny przyszły dużo wcześniej. Pisałem jak pod koniec 1975 roku nasze informacje z frontu wielkich inwestycji były tak złe, że wyższe szczeble władzy wolały ich nie dostawać - KLIK.

To zgadza się z informacją w wikipedii - KLIK - (proszę nie zamykać tego linku wrócę do niego kilka razy) :
Podczas VII Zjazdu Partii w grudniu 1975 roku Edward Gierek powiedział: "...problem struktury cen podstawowych artykułów żywnościowych wymaga (...) dalszej analizy".

Podwyżki cen żywności. To był pewien sposób na zwiększenie wpływu gotówki do państwowej kasy.
Oczywiście problemem nie była sytuacja polskiego rolnictwa lecz konieczność spłaty długów zaciągniętych między innymi na wielkie inwestycje, które nie przyniosły oczekiwanych efektów. Nie przyniosły żadnych efektów gdyż większość z nich nie zostala ukończona w terminie.
Jednak to nie inwestycje zaważyły, ich koszt wynosił tylko 20% wydatków państwa, większość funduszy przeznaczano na konsumpcję.

Kolejny cytat ze zlinkowanego powyżej artykułu wikipedii: "... społeczeństwo polskie zdążyło już się przyzwyczaić do wzrostu poziomu życia, stałego wzrostu płac oraz stałych cen".

To się zgadza. Rządowa propaganda głosiła: pracuj wydajnie, wypoczywaj fajnie.
Moje zarobki w porównaniu z rokiem 1971 wzrosły za Gierka prawie 4-krotnie. To był wyjątek, ale jednak zarobki szybko rosły. Przyspieszył program budowy mieszkań, na rynku pojawiły się samochody i wiele innych użytecznych dóbr.
Gorzej było z wydajną pracą. W latach 1971-74 rzeczywiście pracowałem dużo i wydajnie, ale czy owoce mojej pracy powiększały dochód narodowy?
Rok 1975 spędziłem głównie na zwolnieniu lekarskim, ale już w 1976 nie zrobiłem niczego użytecznego. Jednocześnie stwierdziłem, że istnieją całe komórki ogranizacyjne zatrudniające sporo ludzi, które nie robią praktycznie nic.
Kilku moich znajomych deklarowało - nie robię nic i jestem z tego dumny bo gdybym coś robil to tylko bym pogorszył sytuację państwa.
Do czasu moich doświadczeń z 1976 roku byłem na nich wściekły, potem już tylko smutny.

Podwyżki cen żywności. Że też nie potrafili niczego innego wymyślić? Wszak to już było w 1956 i 1970 roku i w obu przypadkach zakończyło się gwałtownymi protestami, zmianą władzy i wycofaniem się z podwyżek. Dlaczego Gierek myślał, że tym razem będzie inaczej?

Było tak samo, zaczęło się w Radomiu. Opis wydarzeń w zlinkowanym wcześniej artykule.
Tak jak w poprzednich przypadkach rząd wycofał się z podwyżek
Kilka spraw potoczyło się jednak inaczej:
- nie użyto broni - podobno na osobiste żądanie Gierka,
- rząd nie upadł,
- powstał (z inicjatywy Antoniego Macierewicza) Komitet Obrony Robotników - KOR - KLIK.

Można było poczuć, że historyczna gra dopiero się rozpoczęła

P.S. Do legendy przeszły długi Gierka. Nieco faktów jest tutaj - KLIK.

Obecne zadłużenie Skarbu Państwa wynosi ponad 900 mld złotych, w tym 274 mld to dług zagraniczny - KLIK. Uwzględniając inflację jest to nadal dużo, dużo, wiecej niż długi pozostawione przez rząd E. Gierka. Na dodatek za Gierka wszystkie instytucje, firmy, fabryki, banki były państwowe. Cały dług można było spłacić sprzedając tuzin dobrych firm. Obecnie Polska nie posiada już tuzina dużych, dobrze prosperujących firm.

Jako ciekawostkę polecam artykuł, który bardzo pozytywnie ocenia okres gierkowski - KLIK.
Nic dziwnego, autor artykułu - Paweł Bożyk - był szefem grupy doradców Edwarda Gierka.

piątek, 30 października 2015, pharlap

Polecane wpisy